Szukaj

Julia Wollner

Łukasz, 4 grudzień 2020
Julia Wollner

1. Co dał Ci ten rok i czego nowego Cię nauczył?

Dał mi przede wszystkim zaznać po raz wtóry cudu macierzyństwa, bo w lipcu urodziłam trzecią córkę. Nosi ona symboliczne imię Roma, które w starożytnej grece oznaczało siłę (rhòme, ῤώμη), ale może też pochodzić od łacińskiego czasownika ruo, ruere, czyli “płynąć”. W płynięciu z prądem może tkwić siła. To moja nauka na ten rok – nie wszystko musi być zaplanowane, nie każdy plan musi zostać zrealizowany. Czasem moc objawia się tam, gdzie odpuszczamy i... po prostu zaczynamy dryfować. Ja w tym roku może ciut mniej pisałam – a planowałam wręcz odwrotnie!, ale, jeszcze w ciąży, zaczęłam, po wieloletnich namowach męża, prowadzić sklep z różnymi śródziemnomorskimi cudeńkami, który towarzyszy teraz magazynowi Lente. Przeprowadziłam też kilka inspirujących rozmów w ramach kampanii społecznej Fundacji Melancholia, która publikuje wywiady ze znanymi osobami cierpiącymi na depresję. Nie planowałam tego wcześniej, wydarzyło się samo, a ja przyjęłam ten dar losu z wdzięcznością.

2. Na czym starałaś się koncentrować podczas mijąjacych 12 miesięcy?

Na wdzięczności właśnie – za to, co zdarzyło się dobrego. David Steindl-Rast, psycholog i mnich benedyktyński, powiedział kiedyś, że to nie szczęście sprawia, że jesteśmy wdzięczni. To wdzięczność sprawia, że jesteśmy szczęśliwi! I rzeczywiście – korzyści z codziennej praktyki wyrażania wdzięczności są niezliczone. Widać to nawet w języku – łacińska gratitudo przywędrowała, przez morza i lądy, z dalekiego sanskrytu. Słowo gûrta znaczyło w nim tyle, co dobry, przyjemny. Staram się więc umilić sobie codzienność wdzięcznością.

3. Jakie pozytywne przesłanie chciałabyś zakomunikować światu?

Nic się nie kończy, wszystko się zmienia – albo na odwrót. Owidiusz dobrze to sobie wymyślił, bo zdanie to zadowoli i pesymistów, i optymistów! Przecież nie będę próbować być mądrzejsza od Owidiusza.

4. Jakie stawiasz sobie wyzwania, żeby nieustannie się rozwijać?

Staram się być najlepszą wersją siebie, a jak najmniej ścigać się z innymi. Julia Wollner to bardzo wymagająca baba – sprostać jej to wystarczające wyzwanie.

5. Do kawy najlepszy jest... czas. Nie na darmo jestem miłośniczką powiedzenia "Festina lente!" ("Spiesz się powoli") – ciągle gdzieś gnam i pędzę, ale wiem, że to, co najlepsze, zwykle wymaga chwili zatrzymania. Nad szybko wypite włoskie espresso zdecydowanie przedkładam hiszpańską café bombón, którą piję powoli, delektując się jej słodyczą, albo duży kubek kawy z mlekiem i kardamonem.

6. Twoje trzy słowa mocy i ich definicja to...

Wiara, nadzieja, miłość. I to wcale nie (tylko) w religijnym ujęciu.

7. Więcej o Tobie dowiemy sie z... magazynu śródziemnomorskiego "Lente", który prowadzę, oraz moich kanałów w mediach społecznościowych. Najlepiej jednak umówić się ze mną na kawę! :)


Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj